JARMARK OCZAMI PRZECHODNIA
13 maja br. na szczecineckim Placu Wolności odbył się VII Jarmark Twórczości Osób Niepełnosprawnych. Zorganizowany on został z okazji Europejskiego Dnia Protestu Przeciwko Dyskryminacji Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie. Impreza ta odbyła się z inicjatywy Stowarzyszenia ATUT, z pomocą Samorządowej Agencji Promocji i Kultury. Honorowy Patronat nad Jarmarkiem objął Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego, zaś patronatem medialnym imprezę otoczył Głos Koszaliński.
Jarmark ten jest wydarzeniem szczególnym. Przede wszystkim dlatego, że w tym wyjątkowym dniu najważniejsi są ci, którzy zazwyczaj trwają w cieniu. Podopieczni ATUTu mają dzięki niemu szansę zaprezentować światu to, co mają najlepszego. To też uczynili w tym roku.
Fakt, że pogoda nie była zachwycająca, zdawał się nie mieć żadnego znaczenia. Wszelkie niedogodności zdominowane były przez aurę podekscytowania, która zwiastowała wysoką wagę wydarzenia. Każdy, kto wkroczył na teren tymczasowego panowania bohaterów dnia, z pewnością był pozytywnie zaskoczony. Wokół placu rozstawione były, jak co roku, kramy. Było ich sporo, ponieważ na Jarmarku gościły nie tylko osoby ze Szczecinka, ale także z kilkunastu placówek z całego województwa. Efektowność kramów wywołana była chęcią jak najlepszego zaprezentowania się, a dodatkowym czynnikiem było również pragnienie zwycięstwa w konkursie na najładniejszy kram. Ta subtelna nutka rywalizacji na pewno wpłynęła mobilizująco na uczestników - wszystkie stoiska były interesujące. Mnogość produktów robiła wrażenie, tak, jak ich jakość.
Warsztaty Terapii Zajęciowej służą głównie rozwijaniu talentów (których osobom niepełnosprawnym, wbrew powszechnemu przekonaniu, zupełnie nie brakuje!) oraz przygotowaniu podopiecznych do pracy na wolnym rynku. Tegoroczny Jarmark był dowodem na sukces ATUTu. Wszelkie wyroby wystawione na sprzedaż były naprawdę profesjonalne i bardzo stylowe. Można było nabyć piękne poduszki, biżuterię, obrazy, oryginalnie oprawione lustra, świece, ramki i wiele innych, drobnych dzieł sztuki. Sprzedaż wyrobów służyła nie tylko ich prezentacji, ale pozwoliła również na spożytkowanie ciężkiej pracy niepełnosprawnych - zebranie funduszy na ośrodek. Zarobione pieniądze zostaną przeznaczone na potrzeby podopiecznych placówek. Pozyskaniu dodatkowych środków służyła loteria fantowa.
Bardzo ważnym elementem były stoiska interaktywne. Prezentowały one osoby niepełnosprawne przy ich pracy, pozwalały podejrzeć tajniki powstawania produktów wiklinowych czy glinianych. Pracujący chętnie opowiadali o swoich zajęciach, pozowali do zdjęć, dumnie demonstrując swoje umiejętności. Dla mnie osobiście bardzo intrygującym doświadczeniem była możliwość obserwowania, jak powstaje wiklinowy produkt. Zaskakująca sprawność i skupienie towarzyszące tej czynności z całą pewnością warte są uznania.
Nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak wielki potencjał artystyczny drzemie w ludziach niepełnosprawnych. Jarmark udowodnił nam, że dobrze czują się oni także na scenie. ATUT dał swoim podopiecznym i wielu gościom możliwość zaprezentowania swoich zdolności muzycznych, tanecznych i teatralnych. Centralnym punktem Jarmarku były właśnie występy podopiecznych placówek z sąsiednich miast oraz naszych lokalnych, niepełnosprawnych artystów.
Wydarzenie uatrakcyjniły również występy grup artystycznych będących wychowankami SAPiKu. Widok tańczących na scenie dzieci miły był widzom, zarówno tym bardziej i mniej "sprawnym". Zwieńczeniem artystycznym imprezy był występ zespołu HULA GULA, który dał wszystkim okazję do wspólnej zabawy, śpiewu, a nawet tańca. Jak widać, atrakcji nie brakowało. Dodatkowo podczas trwania imprezy można było posilić się grochówką, domowym ciastem oraz gorącymi napojami.
Należy również wspomnieć o wkładzie w organizację wydarzenia wolontariuszy akcyjnych z I Liceum Ogólnokształcącego imienia Księżnej Elżbiety. Uczniowie służyli pomocą przez całość Jarmarku, w każdej chwili gotowi byli zaopiekować się potrzebującymi tego osobami.
Jarmark stanowi znakomitą okazję do integracji - często ludzie miewają pewne opory w nawiązywaniu rozmowy z osobami niepełnosprawnymi. Tutaj kontakt rodził się w sposób naturalny i swobodny, było widać, jak bardzo towarzyscy i otwarci są ci, po których nie zawsze się tego spodziewamy. Obudzenie w ludziach zainteresowania swoimi zajęciami stało się doskonałą okazją do przełamania ścisłych barier.
Hasłem przewodnim były słowa: "Otwórzmy się na innych". I faktycznie, wszyscy - pracownicy ATUTu, współorganizatorzy, wolontariusze, a przede wszystkim sami uczestnicy swoją postawą owe hasło propagowali. Jarmark dał niepełnosprawnym zapewne wiele radości, a nam - tym w pełni sprawnym - uświadomił, jak zdolni, otwarci i wyjątkowi potrafią być. Na koniec przyznam, że oglądając sprzedawane wyroby i obserwując przyjazne zachowanie gospodarzy Jarmarku, zaczęłam wątpić w ich niepełnosprawność. Mimo, że jest ona faktem, ja widziałam po prostu wspaniałe, wartościowe osoby, niewiele różniących się od zwykłych ludzi.
autor tekstu:
Paulina Bruderek
uczennica klasy II c2
I Liceum Ogólnokształcącego im. Księżnej Elżbiety
w Szczecinku


